Archiwum - 30 grudnia 2008

linkologia.pl spis.pl

W ostatnim czasie w świecie pingwina pojawił się temat przyszłości Linuksa na desktopach. Niektórzy wątpią w tą możliwość - ja nie. Pojawiają się słowa krytyki i w wielu przypadkach nie są one bezpodstawne. W poszczególnych dystrybucjach mamy doczynienia z repozytoriami - mniej lub bardziej obszernymi. Znajdują się w nich najbardziej popularne programy. Ale co gdy potrzebujemy programu, którego nie ma w oficjalnym repozytorium. Sam miałem taką sytuację nie raz. Sytacja pierwsza to menedżer profili dla Kadu - Qaduzer. Był mi potrzebny przy wdrażaniu Linuksa w mojej rodzinie (udało się ;-) ). Niestety na stronie była paczka dla Ubuntu i źródła, w repozytorium Mandrivy niestety tego programu nie było. Nie dałem rady skompilować (teraz wiem dlaczego, lecz wczesniej nie wiedziałem :-/ ). Skończyło by się nie fajnie, gdyby nie Alien. W tym przypadku nawet się spisał i wyszło oki. Drugi przypadek to wtyczka AQQ dla Pidgina. Sytuacja taka jak wyżej. Alien przerobił paczke deb. Zainstalowało się, lecz już nie zadziałało. Trzeci przypadek to środowisko programistyczne - Monkey Studio - tu już przepadło przy samym Alienie. Wniosek - dla zwykłego użytkownika może być trudno. Trochę o tym myślałem - mój koncept przedstawię w następnej notce.

energizer : : centos, deb, hat, linux, red, rpm